|
|
data: 29-03-2003
 |
|
Paweł Krężel - sw fs noseslide
|
Górny Śląsk był jedną z "chlub" komunizmu. Jakiś czas temu towarzysze z partii postanowili złożyć hołd górnikom i... postawili pomnik Trudu Górniczego. Miejsce było doskonałym placem na parady, apele i inne uroczystości z okazji Dnia Górnika. Komuna odeszła i plac stał pusty. W przyrodzie, jak wiadomo, nic nie ginie więc niedużo później placyk wypatrzyli chłopcy na deskorolkach i tak już zostało.
Plac to dość duży kwadrat wyłożony marmurem. Wchodząc na placyk mamy 2 niewysokie, ale za to długie schodki. Nie stanowią one zbyt wielkiej przeszkody dlatego często ktoś stawia sobie na nich jakiś śmietnik. Dodatkowo po obu stronach schodków są 3 deckowe murki. Nie są one z marmuru, więc ktoś pewnego pięknego dnia zabetonował tam... kątownik.
Centralnie na przeciw wejścia znajduje się wspomniany we wstępie pomnik Trudu Górniczego. Jego podstawa to dwupiętrowy murek. Pierwsze piętro ma około 2,5 deski i idealnie nadaje się do wszelkiego rodzaju trików slide'owo-grind'owo-manual'owych (niestety z najnowszych informacji wynika, że remont pomnika "uszkodził" ten mureczek i jeździć na nim już się nie da). Drugie piętro ma już około 1,5 metra i całkiem spory najazd, więc spokojnie można sobie z niego poskakać. Poza tym można na nim... pogrindować. Tak! Jak pokazali nam amerykanie, po podstawieniu jakiegoś launchrampu można spokojnie wbić się na jakiś grindzik.
 |
|
Bartek Morawiec - switch noseblunt slide
|
Po obu stronach pomnika są dwa wysokie murki. Stoją one w taki sposób, że rozpędzając się z nich można zrobić jakiś triczek i lądować na pierwszym piętrze pomnika. Po obu bokach placu są po trzy schodki o wysokości 3 desek. Kiedyś służyły głównie do siedzenia, ale obecnie coraz częściej pokrywane są świeczką.
Ze stałych elementów wyposażenia to już właściwie wszystko. Reszta jest dość zmienna. Zwykle na środku, równolegle do pomnika, stoi wkręcona gruba i niewysoka rurka. Poza nią pojawiają się też rozmaite grindboxy, funboxy, manualboxy itd. Kiedyś był też duży funbox i banki, ale to dawno i już nie prawda.
Podsumowując Paderewa to doskonałe miejsce do jazdy. Tak doskonałe, że co weekend ściągają tam tłumy z całego Śląska. Czasem można tam spotkać kogoś z Krakowa i innych miast południowej Polski. Plac jest jednak na tyle duży, że nawet jak jeździ tam 30-40 osób to i tak nie jest zbyt ciasno. W razie jakby jednak zrobił się zbyt duży tłok lub słoneczko za bardzo przygrzewało można wybrać się do pobliskiego Geanta na zimną oranżadkę, piwko lub jakieś jedzonko.
Dojazd autobusem:
Wszystkie autobusy do Geanta (są też bezpłatne!)
Dojazd samochodem:
Miejscówka jest obok autostrady A4 w dolinie Trzech Stawów (osiedle Paderewskiego).
<- powrót
|
|
|
|
|
 Tadeusz Szymański - bs tailslide
foto: Rdn |
|